Patrząc na sposób, w jaki przechowywane są wszystkie nasze dane można dojść do wniosku, że branża IT stanowi nietypowy fragment całego świata technologii. Przez bardzo wiele lat sektor pamięci masowych trwał w zawieszeniu, przywiązany do dysków rotacyjnych, a następnie wszystko gwałtowne przyspieszyło dzięki dyskom SSD. Jak się okazuje jednak, ludzkie przyzwyczajenia zmieniają się wolniej niż technologia i wiele osób wciąż myśli o przechowywaniu danych starymi kategoriami. Nowa pamięć masowa Dell EMC PowerStore ma szansę zmienić tą sytuację, przecierając drogę najnowszym trendom, oraz spełniając wszystkie wymogi i warunki jakie tego typu urządzeniom stawia obecnie sektor IT. Z jakimi pozostałościami przeszłości będzie się mierzył?

Pierwszy paradygmat z jakim trzeba się zmierzyć to rodzaj nośnika. Można się zastanawiać, jak długo dokładnie będą nam jeszcze towarzyszyć dyski rotacyjne, jednak ich dni wydają się być policzone. Wcześniej czy później trafią do niszy rynkowej i podzielą los znanej nam wszystkim kliszy fotograficznej. Klisze dalej można kupić – można nawet poczytać entuzjastyczne recenzje fotografii wywoływanych tradycyjną metodą, co nie zmienia faktu, że cały świat robi już zdjęcia na urządzenia cyfrowych. PowerStore obsługuje wyłącznie dyski SSD oparte na klasycznych bramkach NAND jak również nośniki SCM, które szybkością dorównują pamięciom komputerowym. Dyski rotacyjne nie są już obsługiwane.

Rozmiar ma znaczenie. Ale…

Kolejna kalka myślowa z jaką trzeba się zmierzyć to rozmiar. Do tej pory w cennikach wszystkich producentów bez wyjątku można znaleźć rozwiązania, w których liczbę dysków w macierzach podaje się w tysiącach. To znak, że macierz była projektowana w czasach, kiedy podstawowym nośnikiem danych były dyski rotacyjne. Obecnie średnia wielkość sprzedawanej macierzy mierzona w liczbie dysków SSD to kilkadziesiąt sztuk. Dlatego nowa macierz PowerStore w najbardziej rozbudowanej, ośmiowęzłowej postaci obsługuje zaledwie, myśląc starymi terminami, 384 dyski. To jednak w zupełności wystarczy, żeby zaadresować kilka petabajtów danych.

Zjeść ciastko i mieć ciastko

Bardzo ciekawym aspektem używania macierzy dyskowych, zasługującym w zasadzie na odrębny obszerny artykuł, jest pewna kwestia związana z rozwojem nośników danych jako takich. Otóż tworzymy ultraszybkie nośniki jak pamięci SCM, które następnie wkładamy do macierzy dyskowej, dokładamy wiele pośredniczących urządzeń transportujących nasze dane, bo tak przecież trzeba, aby następnie z danych mogły skorzystać nasze aplikacje. Postępując w ten sposób tracimy niestety cały potencjał ultraszybkiego nośnika jakim jest SCM, ponieważ warstwa transportowa przesyłając nasze dane robi to stosunkowo wolno. Nawet najszybszy przełącznik SAN/LAN dodaje opóźnienia, które mogły nie mieć znaczenia przy dyskach rotacyjnych, ale przy nośnikach SCM już jak najbardziej mają. A gdyby tak pominąć wszystkich pośredników i uruchomić aplikację bezpośrednio na macierzy? Nie rezygnując przy tym z samego faktu posiadania macierzy dyskowej i udostępniania zasobów innym aplikacjom, na innych serwerach? To coś jak zjeść ciastko i mieć ciastko! Tak właśnie działa funkcjonalność AppsON. Od teraz najbardziej wymagające pod kątem niskich opóźnień aplikacje będzie można uruchamiać bezpośrednio na samej macierzy dyskowej, a macierz dalej będzie mogła udostępniać dane dla innych serwerów.

Jak przerwać zaklęty krąg migracji

Bardzo ważną nowością skierowaną do tych średnich i większych firm jest filozofia migracji danych związana z macierzami PowerStore. Duże organizacje w zasadzie są w ciągłym procesie niekończącego się budżetowania, zakupu, wdrożenia i migracji danych. Jeżeli tak jak to zwykle ma miejsce w firmie jest kilka macierzy dyskowych, te procesy się zazębiają, tworząc błędne koło, z którego trudno się wydostać. To zjawisko w sposób nieprzerwany a jednocześnie mało widoczny w raportach konsumuje budżet działów IT. Nowa macierz PowerStore stara się zniwelować ten problem. Dzięki funkcji „anytime upgrade”, procesy te będzie można zredukować do minimum. W szczególności wdrożenie i migracje danych, które staną się znacznie prostsze i łatwiejsze do wykonania. Zostało to tak pomyślane i wdrożone, żeby całkowicie zdjąć z firmy odpowiedzialność za wdrożenie, a migracja jest dla macierzy PowerStore zjawiskiem naturalnym i przezroczystym dla reszty środowiska produkcyjnego.

Wyobraź sobie, że ZAWSZE masz najnowszy samochód

Nowym zjawiskiem, które swoim zasięgiem znacznie wykracza, poza branżę IT, jest nasza skłonność do nowości. Dzisiaj naturalne wydaje się nam, że firmy motoryzacyjne dwa razy do roku wypuszczają nowe wersje samochodów, a producenci elektroniki osobistej, takiej jak smartfony czy smartwatche wprowadzają na rynek nowe modele w tempie nawet kilkunastu rocznie. My, ludzie, szybko nudzimy się nawet najlepszymi, najbardziej stabilnymi i dopracowanymi produktami.

Macierz dyskowa jest urządzeniem, w którym raz opracowana i zaimplementowana architektura ciężko poddaje się gruntownym zmianom. W zasadzie łatwiej wymyśleć coś od nowa niż poprawiać stare. Powoduje to duże protuberancje zarówno po stronie dostawców, jaki i po stronie firm, które te rozwiązania kupują. Kiedy kupujemy nowy samochód, to jego „wdrożenie” polega na tym, że po prostu wyjeżdżamy nowym samochodem z salonu. W przypadku macierzy dyskowej nie jest to już takie proste.  Nowa macierz może wymusić daleko idące zmiany w naszym centrum danych. Czy dałoby się zaprojektować taką architekturę macierzy dyskowej, która nie poddawała by się temu zjawisku? Architekturę, która z łatwością umożliwiałaby implementację kolejnych funkcji, nawet tych bardzo rewolucyjnych? Bez wstrząsów w zespołach R&D dostawców jak również bez rewolucji w naszych centrach danych? Z pomocą przychodzą kontenery (dockers). To coś więcej niż typowy system operacyjny i niż klasyczny hypervisor. Właśnie za pomocą kontenerów jest zrealizowany system operacyjny w macierzy –  PowerStoreOS. Dell EMC wiąże z tym wielkie nadzieje. Dzięki nowoczesnej modułowej architekturze macierz bardzo mocno zyskuje na stabilności, bo awaria, która kiedyś mogła zachwiać stabilnością całej macierzy, dzisiaj spowoduje po prostu ponowne uruchomienie jednego kontenera, bez szkody dla aplikacji w środowisku produkcyjnym. Nowe funkcje, nawet te bardzo rewolucyjne, mogą być zaimplementowane po prostu jako kolejny kontener. Zamiast integracji macierzy z kolejnymi pośrednikami, na przykład przesyłania danych do chmury, macierz będzie mogła wysyłać dane bezpośrednio. Wszystko właśnie dzięki modułowej, kontenerowej budowie.

Innowacyjność macierzy PowerStore nie kończy się na opisanych powyżej możliwościach. Można wymienić jeszcze wiele pomniejszych, takich jak bardzo silna integracja z ekosystemem aplikacji i hypervisorami czy innowacyjne podejście do redukcji danych.  Na uwagę zasługuje również podejście do wielowęzłowej budowy klastra. Nieco więcej o aspekcie technicznym można przeczytać w osobnym artykule Filipa Zwierzyńskiego.