Zmierzch tradycyjnego modelu IT, opartego na architekturze, która w obliczu dzisiejszych wyzwań wydaje się coraz bardziej archaiczna i nieefektywna, jest nieuchronny. Nie pytajmy zatem o zasadność modernizacji – zastanówmy się, jak ją przeprowadzić w optymalny sposób.

W jaki sposób kupują Państwo samochód? Czy zamawiacie oddzielnie wszystkie podzespoły, by złożyć je samodzielnie w przydomowym garażu? Tracicie czas na sprawdzanie, czy wybrane części są ze sobą kompatybilne? Niepewnie montujecie je, po mozolnym studiowaniu instrukcji, a gdy coś jednak zdaje się nie pasować – nieuchronnie, takie są prawa Murphy’ego – za ciężkie pieniądze opłacacie eksperta, który wie, co zrobić z „nadprogramowymi” śrubami? Odpalając silnik, trzymacie kciuki, by wszystko zagrało i zastanawiacie się, czy auto osiągnie obiecaną prędkość? A gdy się zepsuje, wzywacie osobno serwisantów od silnika, od karoserii i od kół?

Dalsza część tekstu jest dostępna jedynie dla zalogowanych użytkowników.

Zarejestruj się lub zaloguj, aby móc przeczytać ten wpis.