Automatyzacja: pamięć masowa

Trudno dzisiaj wyobrazić sobie usługę IT, która gdzieś w architekturze nie posiada pamięci masowej. Niezależnie czy jest to klasyczny silos, czy nowoczesna architektura aplikacji 3. generacji dane gdzieś trzeba przechowywać. Automatyzując całe środowisko nie sposób więc zapomnieć o tym właśnie obszarze. Na szczęście w ostatnich latach producenci zadbali również i o ten aspekt.

Czego powinniśmy oczekiwać od macierzy dyskowej czy innych urządzeń w erze automatyzacji? Przede wszystkim możliwości wykonywania części tych czynności, które dzisiaj są Świętym Gralem zespołów administratorskich. Przede wszystkim mówimy tu o tworzeniu nowych wolumenów, usuwaniu, zmienianiu ich wielkości, tworzeniu migawek, czy w końcu konfiguracji replikacji. Oczywiście nie zakładamy przekazania steru osobom, które nie mają odpowiednich kompetencji w zakresie zarządzania pamięcią masową, a tym bardziej klientowi portalu samoobsługowego. Automatyzacja w tym obszarze zmienia zatem sytuację w ten sposób, że administrator, który dotychczas wykonywał wszystkie czynności sam, dziś skupia się na przygotowaniu polityk i procesów, które potem w bezpieczny sposób będą mogły być wywołane przez warstwę automatyzacji w ramach jej zadań.

Dalsza część tekstu jest dostępna jedynie dla zalogowanych użytkowników.

Zarejestruj się lub zaloguj, aby móc przeczytać ten wpis.