Stanowiska składające się z kilku monitorów są głównie domeną biur, ale w dobie pracy zdalnej warto wdrożyć takie rozwiązanie również i w domowym zaciszu. Drugi ekran znacząco podnosi efektywność naszych zadań – bez względu na to, czy pracujemy z multimediami, programujemy czy wykonujemy typowo biurową pracę. Dzięki dodatkowemu monitorowi nasza produktywność może wzrosnąć o 42%!

Laptopy są nieocenionym narzędziem do pracy w terenie – tego nikt nie kwestionuje. Ich niewielkie wymiary, mobilność, elegancja i wydajność sprawiły, że w większości przypadków wyparły z naszych domów stacjonarne komputery. Notebooki zyskały też większe ekrany, dzięki czemu praca na nich jest już całkiem wygodna. Jednak kiedy zadania zaczynają wykraczać poza bieżącą korespondencję czy doraźne sporządzenie raportu, a przeradzają się w codzienną, wielogodzinną pracę, jak ma to miejsce teraz, kiedy pracujemy zdalnie, notebook po prostu przestaje wystarczać.

Najprostszym sposobem na ulepszenie naszej domowej przestrzeni roboczej jest zadbanie o odpowiednie akcesoria. O ile ergonomiczna klawiatura czy myszka jest dla wielu użytkowników czymś oczywistym, tak nie wszyscy zdają sobie sprawę, że najbardziej zwiększą swoją produktywność stawiając na biurku drugi ekran.

Według raportu Dell Monitor Productivity Study średni wzrost produktywności wśród badanych pracowników biurowych, którzy po pracy na zwykłym laptopie przerzucili się na zestaw złożony z klawiatury, myszy i dodatkowego 34-calowego zakrzywionego monitora wynosił aż 42%. Dołożenie jakiegokolwiek drugiego monitora oznaczało średni skok produktywności o ponad 30%. Dlaczego tak się dzieje?

Dwa ekrany to dwa razy więcej możliwości

Po pierwsze, dwa ekrany to znacznie większa przestrzeń robocza, którą możemy wykorzystać na wiele sposobów. Ten najbardziej oczywisty to wygodniejsze korzystanie z bardziej skomplikowanych programów o rozbudowanych interfejsach np. do edycji wideo. Ale tak naprawdę ogromną różnicę odczuje każdy, kto musi przebrnąć przez liczący setkę wierszy i kolejną setkę kolumn raport w Excelu albo pracować z wielostronicową prezentacją. Dodatkowa przestrzeń pozwala zobaczyć więcej i powiększyć różne elementy, dając lepszą orientację, szybsze reakcje i mniejsze zmęczenie.

Kolejna zaleta to możliwość pracy wielozadaniowej. Na jednym monitorze wyświetlamy brief lub wytyczne do projektu, na drugim go wykonujemy. Na jednym odczytujemy dane, na drugim wykorzystujemy je w raporcie. Jeden monitor traktujemy jako źródło inspiracji, drugi służy nam do działań twórczych. Brak konieczności ciągłego przeskakiwania między oknami to przede wszystkim ogromna oszczędność czasu – nie tylko na samym procesie przeklikiwania się, ale i na pozbyciu się niepotrzebnych rozpraszaczy.

Skoro tak, to czy nie lepiej postawić po prostu na jeden, duży monitor? Oczywiście, to może być dobre rozwiązanie. Jednak w niektórych przypadkach łatwiej zmieścić na biurku dwa mniejsze monitory, a czasem przydaje się specyficzna konfiguracja ekranów: ultrapanoramicznego monitora nie ustawimy w pionie, ale 24-calowy LCD z funkcją pivot już jak najbardziej. Z zestawu, w którym jeden z monitorów pracuje horyzontalnie, drugi wertykalnie, chętnie skorzystają m.in. programiści, graficy, montażyści wideo, webdeveloperzy, maklerzy giełdowi i copywriterzy, czy też przedstawiciele zawodów, w których dużo pracuje się z tekstem.

Oszczędność czasu, ale i pieniędzy

Większa produktywność to więcej czasu dla siebie, ale nie można zapominać o jeszcze jednym, ważnym w dobie kryzysu ekonomicznego aspekcie. Choć może się to wydawać dziwne, zakup dwóch monitorów może kosztować nas mniej niż jednego i to nawet przy założeniu, że zyskamy w ten sposób większą przestrzeń roboczą. Dobrym pomysłem będzie też wybranie monitora z USB–C zasilającym komputer do 90W i wyposażonym w port RJ45, taki jak na przykład U2722DE, co pozwoli wyeliminować stację dokującą, oszczędzając pieniądze i zwalniając miejsce na biurku, a także podłączyć drugi monitor szeregowo, zmniejszając bałagan w kablach.

W idealnej sytuacji są posiadacze desktopów, których nie ogranicza ani miejsce, ani liczba złączy. Właściciele laptopów, zwłaszcza ultrabooków, które często kosztem wymiarów rezygnują z większej liczby portów nie są jednak na straconej pozycji. Nowoczesne monitory da się już bez problemu podłączyć przez port USB-C. Warto stawiać właśnie na takie modele z myślą o przyszłości i postępującej miniaturyzacji sprzętu.

Zadbaj o zdrowie i wygodę

Jak pokazała praktyka, praca zdalna sprawia, że siedzimy przy komputerze dłużej niż do tej pory, robiąc krótsze przerwy. To nie pozostaje niestety obojętne dla zdrowia.

Jednym z czynników, które przy zbyt długiej ekspozycji okazują się szkodliwe, jest niebieskie światło o długości fali 435-500 nm. Ten fragment widzialnego widma fal elektromagnetycznych nazywany jest HEV – High Energy Visible – ponieważ przenosi najwyższe energie. Nic dziwnego, że ciągłe korzystanie z ekranu może po dłuższym czasie powodować zmęczenie wzroku.

Powszechnie przyjętym sposobem na radzenie sobie z tym zagrożeniem jest programowe ograniczenie wyświetlania koloru niebieskiego. Niestety, powoduje to, że wyświetlany przez monitor obraz wygląda sztucznie i ma nienaturalne kolory. Znacznie lepszym pomysłem jest zainwestowanie w lepszy monitor.

Dell U2421E został wyposażony w technologię Comfort View Plus, która jest sprzętowym rozwiązaniem pozwalającym zniwelować wpływ szkodliwej części światła bez naruszania naturalnego balansu kolorów. Co więcej, dzięki współczynnikowi proporcji boków ekranu 16:10 monitor ten oferuje większą przestrzeń roboczą, niż inne o tej samej długości przekątnej – kolejny powód do zmiany!

Podsumowując, gdy szukamy sposobu na łatwe zwiększenie produktywności i wygody pracy niewielkim kosztem, drugi lub trzeci monitor będzie jednym z najlepszych rozwiązań. Jego obecność ułatwi nam nawigowanie po programach, wprowadzanie danych i pracę z multimediami w komfortowy i intuicyjny sposób.

Autor: Monika Skweres